Egzamin ósmoklasisty

Procenty na egzaminie ósmoklasisty: typy zadań, które wracają co roku

W skrócie

Błędy z procentów nie biorą się z trudnych rachunków, tylko z liczenia procentu od niewłaściwej liczby.

  • Cztery typy zadań wracają co roku: procent z liczby, liczba z procentu, zmiana procentowa i procent z procentu.
  • Obniżka o 20%, potem podwyżka o 20% daje 96, a nie 100 — druga zmiana liczy się już od nowej podstawy.
  • Przed każdym rachunkiem warto dopisać na marginesie jedno słowo: co w tym zadaniu jest całością.

Procenty wracają na egzaminie ósmoklasisty co roku, zwykle w kilku zadaniach, i są jednym z niewielu działów, w których błąd nie wynika z trudności rachunków. Rachunki są proste. Problem polega na tym, że uczeń liczy procent od niewłaściwej liczby.

Cztery typy, które trzeba rozróżniać

Cztery typy zadań z procentów na egzaminie
Cztery typy zadań z procentów na egzaminie

Pierwszy typ — procent z liczby — jest opanowany prawie zawsze. „Ile to jest 15% z 240” nie sprawia kłopotu, bo działanie jest oczywiste.

Drugi typ — liczba z procentu — jest już źródłem błędów. „Kwota 36 zł to 15% ceny, ile kosztuje towar” wymaga dzielenia, a uczeń, który zapamiętał, że „procent to mnożenie”, odruchowo mnoży.

Trzeci typ — zmiana procentowa — wymaga świadomości, co jest całością. „Cena wzrosła z 80 do 100 zł, o ile procent” to 25%, a nie 20%, bo odnosimy się do ceny wyjściowej. Odwrotny kierunek daje inną liczbę i to jest najczęściej mylone.

Czwarty typ i klasyczna pułapka

Najwięcej punktów przepada na zadaniach z dwiema zmianami po kolei. Schemat jest zawsze podobny: cena spada o 20%, potem rośnie o 20%, i pada pytanie, czy wróciła do punktu wyjścia.

Słupki pokazujące, że spadek i wzrost o 20 procent daje 96, a nie 100
Słupki pokazujące, że spadek i wzrost o 20 procent daje 96, a nie 100

Nie wróciła. Obniżka liczona jest od 100, więc daje 80. Podwyżka liczona jest już od 80, więc daje 16, a nie 20 — i kończymy na 96. Cała trudność sprowadza się do jednego pytania: procent od czego.

Zanim policzysz cokolwiek, wskaż palcem liczbę, która jest w tym zdaniu całością. Dziewięć na dziesięć błędów z procentów bierze się z pominięcia tego kroku.

Jak to ćwiczyć, żeby zostało

  • Do każdego zadania dopisz, co jest całością. Jedno słowo na marginesie, zanim pojawi się jakiekolwiek działanie.
  • Ćwicz typy wymieszane. Dziesięć zadań tego samego typu pod rząd nie uczy rozróżniania — a to jest cała trudność tego działu.
  • Sprawdzaj wynik zdrowym rozsądkiem. Jeżeli po obniżce cena wyszła wyższa, coś jest nie tak, i widać to bez sprawdzania rachunków.
  • Naucz się liczyć w pamięci 10%, 1% i 50%. Z tych trzech da się złożyć większość wartości egzaminacyjnych i zaoszczędzić minuty.

Procenty pojawiają się też pośrednio — w zadaniach o promocjach, oprocentowaniu, stężeniach roztworów i odczycie diagramów. To zwykle zadania z treścią, w których największą trudnością jest przetłumaczenie zdania na działanie. Schemat takiego tłumaczenia opisaliśmy w tekście o tym, jak zamienić tekst zadania na równanie.

Jeżeli dopiero układasz plan przygotowań na cały rok, kolejność działów podaliśmy w materiale o tym, od czego zacząć przygotowania w klasie ósmej.

Trzy zadania rozwiązane krok po kroku

Zadanie 1. „Bluza kosztowała 120 zł. Cenę obniżono o 25%. Ile kosztuje teraz?” Całością jest cena początkowa, czyli 120 zł. Obniżka to 25% z 120 = 30, więc nowa cena wynosi 120 − 30 = 90 zł. Szybciej: 120 · 0,75 = 90.

Zadanie 2. „Po obniżce o 25% bluza kosztuje 90 zł. Ile kosztowała wcześniej?” Tu całością jest cena, której nie znamy — i to jest cała trudność. Wiemy, że 90 zł to 75% ceny wyjściowej, więc 90 : 0,75 = 120 zł. Uczeń, który odruchowo doda 25% do 90, otrzyma 112,50 zł i będzie w błędzie, bo doliczy procent od niewłaściwej podstawy.

Zadanie 3. „Cenę bluzy obniżono o 25%, a po miesiącu podniesiono o 25%. Jak zmieniła się cena względem początkowej?” Startujemy od 120 zł, po obniżce mamy 90 zł, a podwyżka liczona jest już od 90: 25% z 90 = 22,50, więc cena końcowa to 112,50 zł. To o 7,5 zł mniej niż na początku, czyli spadek o 6,25%.

Zwróć uwagę, że we wszystkich trzech zadaniach występują te same liczby i to samo słowo „25%”. Różnica polega wyłącznie na tym, co jest całością — i to jest jedyna rzecz, której naprawdę trzeba tu nauczyć.

Najczęstsze pytania

Ile zadań z procentów jest na egzaminie?

Liczba zmienia się w zależności od rocznika, ale procenty pojawiają się praktycznie zawsze — i to zarówno wprost, jak i wewnątrz zadań o innych tematach, na przykład przy odczycie diagramów albo w zadaniach z treścią o promocjach. To jeden z najbardziej opłacalnych działów do opanowania.

Jak szybko liczyć procenty w pamięci?

Warto opanować trzy wartości: 10% (przesunięcie przecinka), 1% (przesunięcie o dwa miejsca) i 50% (połowa). Z nich składa się prawie wszystko: 35% to 3 × 10% + 5 × 1%, a 15% to 10% + połowa z 10%. Przy braku kalkulatora na egzaminie to oszczędza kilka minut.

Czy punkty procentowe to to samo co procenty?

Nie i ta różnica bywa punktowana. Wzrost z 20% do 25% to wzrost o 5 punktów procentowych, ale o 25 procent — bo 5 stanowi jedną czwartą z 20. W zadaniach o wynikach ankiet czy statystyce trzeba czytać, o którą wielkość pyta polecenie.

Trzy najczęstsze błędy

  • Liczenie procentu od niewłaściwej podstawy. To źródło zdecydowanej większości błędów w całym dziale.
  • Dodawanie procentów przy dwóch zmianach. Spadek o 20% i wzrost o 20% nie znoszą się i nie dają zera.
  • Mylenie procentów z punktami procentowymi. Wzrost z 20% do 25% to 5 punktów procentowych, ale 25 procent.

Plan na najbliższy tydzień

Ten dział opanowuje się szybciej niż jakikolwiek inny, bo cała trudność sprowadza się do jednego pytania powtarzanego przy każdym zadaniu.

  1. Przy każdym zadaniu, zanim cokolwiek policzysz, dopisz na marginesie, co jest całością.
  2. Przećwicz osobno oba kierunki: procent z liczby i liczbę z procentu, po pięć zadań każdego.
  3. Zrób pięć zadań z dwiema zmianami po kolei — to najczęstsza pułapka egzaminacyjna.
  4. Naucz się liczyć w pamięci 10%, 1% i 50% — z nich złożysz resztę bez kalkulatora.
  5. Na koniec rozwiąż dziesięć zadań wymieszanych ze wszystkich czterech typów.

Procenty poza czystymi zadaniami

Na egzaminie procenty rzadko występują samodzielnie. Znacznie częściej są warstwą nałożoną na inne zadanie: na odczyt z diagramu, na geometrię, na zadanie z treścią o zakupach albo o stężeniu roztworu.

Typowy przykład: diagram kołowy pokazuje rozkład odpowiedzi w ankiecie, podana jest liczba wszystkich ankietowanych, a pytanie dotyczy liczby osób w jednym wycinku. To zadanie z procentów przebrane za zadanie ze statystyki — i uczeń, który ćwiczył procenty wyłącznie na suchych przykładach, może go nie rozpoznać.

Drugi typowy: pole prostokąta ma wzrosnąć o dwadzieścia procent przez wydłużenie jednego boku. Tu procent działa na wielkość geometryczną, a pułapką jest założenie, że skoro pole rośnie o dwadzieścia procent, to bok też.

Punkty procentowe kontra procenty

To rozróżnienie pojawia się na egzaminie regularnie i regularnie kosztuje punkty. Jeśli poparcie wzrosło z dwudziestu do dwudziestu pięciu procent, to wzrost o pięć punktów procentowych i jednocześnie o dwadzieścia pięć procent, bo pięć stanowi jedną czwartą z dwudziestu.

Obie odpowiedzi są poprawne — pod różne pytania. Dlatego całą pracę wykonuje uważne przeczytanie polecenia: „o ile punktów procentowych” to odejmowanie, „o ile procent” to porównanie do wartości wyjściowej.

Prosty nawyk, który to rozwiązuje: podkreślić w poleceniu słowo „punktów”, jeśli występuje. Jego obecność albo brak jest jedyną różnicą między dwoma zupełnie różnymi rachunkami.

Jak liczyć procenty bez kalkulatora

Na egzaminie ósmoklasisty kalkulator nie jest dozwolony, więc sprawność w liczeniu procentów w pamięci przekłada się bezpośrednio na czas. Warto opanować trzy wartości bazowe: dziesięć procent to przesunięcie przecinka o jedno miejsce, jeden procent o dwa, a pięćdziesiąt procent to połowa.

Z tych trzech składa się prawie wszystko. Trzydzieści pięć procent to trzy razy dziesięć plus pięć razy jeden. Piętnaście procent to dziesięć plus połowa dziesięciu. Dwadzieścia pięć procent to połowa połowy.

Drugim skrótem jest liczenie „po ile zostaje” zamiast „ile ubywa”. Obniżka o dwadzieścia procent to mnożenie przez zero i osiem — jedno działanie zamiast dwóch. Przy zadaniach z dwiema zmianami po kolei ten skrót oszczędza połowę pracy i połowę okazji do pomyłki.

Ściąga

  • Cztery typy: procent z liczby, liczba z procentu, zmiana procentowa, procent z procentu.
  • Przed rachunkiem zapisz, co jest CAŁOŚCIĄ — tam powstaje większość błędów.
  • „O ile procent” ≠ „o ile punktów procentowych”. Podkreśl słowo „punktów”.
  • Licz „ile zostaje”: obniżka o 20% to × 0,8, jedno działanie zamiast dwóch.
  • Baza pamięciowa: 10%, 1% i 50% — z nich złożysz resztę bez kalkulatora.

Jeszcze dwa pytania

Czy na egzaminie trzeba znać wzór na procent składany?

Nie w postaci wzoru z potęgą — zakres ósmej klasy obejmuje najwyżej dwie kolejne zmiany, a te liczy się krok po kroku. Ważniejsze jest zrozumienie, że druga zmiana działa na wartość powstałą po pierwszej. Kto to rozumie, policzy zadanie bez żadnego wzoru; kto zna wzór bez zrozumienia, pomyli podstawę.

Ile czasu potrzeba, żeby domknąć procenty?

Przy uczniu, który zna cztery działania i radzi sobie z ułamkami dziesiętnymi, zwykle dwa tygodnie po dwadzieścia minut dziennie. To jeden z najbardziej opłacalnych działów: krótki, powtarzalny i obecny w kilku zadaniach każdego arkusza. Jeśli trzeba wybrać jeden dział do nadrobienia przed egzaminem, w większości przypadków są to właśnie procenty.

Procenty w życiu, nie tylko na arkuszu

Jednym z powodów, dla których procenty sprawiają trudność, jest to, że w szkole żyją wyłącznie jako typ zadania. Tymczasem jest to jedyny dział matematyki podstawowej, który uczeń spotyka poza szkołą praktycznie codziennie — i wykorzystanie tego zwykle przyspiesza naukę bardziej niż kolejny zestaw ćwiczeń.

Konkretne sytuacje, które warto policzyć razem z dzieckiem: przecena w sklepie i pytanie, ile realnie się oszczędza. Rabat naliczany po rabacie, czyli klasyczna sytuacja, w której dwie obniżki po dwadzieścia procent nie dają czterdziestu. Oprocentowanie w reklamie kredytu. Skład produktu podany w procentach na opakowaniu.

Ta ostatnia sytuacja jest wyjątkowo dobrym ćwiczeniem, bo wymaga rozróżnienia, do czego odnosi się procent. Sok „w stu procentach z owoców” i napój „dwadzieścia procent soku” opisują dwie różne rzeczy, a pytanie, ile owoców jest w litrze, prowadzi wprost do zadania typu egzaminacyjnego.

Rzecz, którą warto przy tym podkreślić: prawie każde takie pytanie da się rozwiązać w pamięci przez sprowadzenie do jednego procenta albo do dziesięciu. Uczeń, który wyćwiczy to na zakupach, na arkuszu liczy szybciej i nie musi sięgać po pełny rachunek tam, gdzie wystarczy oszacowanie.

Ostatnia korzyść jest mniej wymierna, ale realna. Uczeń, który raz zobaczy, że matematyka ze szkoły odpowiada na pytanie zadane w sklepie, przestaje traktować ten dział jako abstrakcję do zapamiętania. Przy procentach ta zmiana nastawienia jest łatwiejsza niż przy jakimkolwiek innym temacie i szkoda jej nie wykorzystać.

Szacowanie zamiast liczenia

Na egzaminie bez kalkulatora bardzo przydaje się umiejętność, której w szkole prawie się nie ćwiczy: szybkiego oszacowania wyniku przed policzeniem go dokładnie.

Mechanizm jest prosty. Przed rachunkiem uczeń mówi sobie, w jakim przedziale powinien wypaść wynik. Dwadzieścia trzy procent z ośmiuset to trochę mniej niż jedna czwarta, czyli około dwustu. Jeżeli po obliczeniach wychodzi tysiąc osiemset, wiadomo natychmiast, że gdzieś przesunął się przecinek.

To ćwiczenie ma dwie zalety naraz. Wyłapuje błędy rzędu wielkości, które są najkosztowniejsze i najłatwiejsze do popełnienia przy ręcznym liczeniu. I skraca pracę przy zadaniach zamkniętych: bardzo często oszacowanie wystarcza, żeby odrzucić trzy odpowiedzi z czterech, bez wykonywania pełnego rachunku.

Warto ćwiczyć to osobno, jako oddzielne pięciominutowe zadanie: dziesięć przykładów, przy których uczeń podaje wyłącznie przybliżony wynik, bez liczenia. Kilka takich sesji zwykle wystarcza, żeby odruch się utrwalił, a na arkuszu oszczędza minuty, których zawsze brakuje na końcu.

Jedna rzecz na jutro

Wykorzystaj najbliższą wizytę w sklepie jako pięciominutowe ćwiczenie.

  • Znajdź produkt z przeceną i policz w pamięci, ile realnie się oszczędza.
  • Sprawdź wynik na etykiecie albo kalkulatorem dopiero po oszacowaniu.
  • Zadaj jedno pytanie w drugą stronę: jaka była cena przed obniżką.

Ten ostatni kierunek sprawia najwięcej trudności na egzaminie i najrzadziej się go ćwiczy — a w sklepie jest naturalny. Pytanie „ile to kosztowało przed obniżką” zmusza do potraktowania ceny po przecenie jako procentu ceny wyjściowej, czyli dokładnie tej operacji, na której sypie się najwięcej zadań egzaminacyjnych z tego działu.

Kiedy warto poprosić o pomoc

Jeżeli po kilku tygodniach samodzielnej pracy widać, że luka się nie domyka, zwykle nie chodzi o pracowitość, tylko o to, że nie wiadomo, którego ogniwa brakuje. Na lekcji próbnej w GreenMath zaczynamy właśnie od tego: sprawdzamy, gdzie dokładnie urywa się rozumowanie, i pokazujemy plan na najbliższe tygodnie. Pierwsza lekcja jest bezpłatna.

Umów bezpłatną lekcję próbną

Napisz, w której klasie jest uczeń i z czym jest największy kłopot. Odpiszemy w ciągu jednego dnia roboczego i zaproponujemy termin.

Wybierz termin od razu

Potwierdzenie i link do Google Meet dostajesz natychmiast. Lekcja próbna jest bezpłatna i niezobowiązująca.

Terminy pokazuje kalendarz Google

Kliknięcie wczytuje kalendarz z serwerów Google Ireland Limited, który zapisuje własne pliki cookies. Do tego momentu strona nie wysyła tam żadnych danych. Polityka cookies

Wolisz nie wczytywać? Otwórz kalendarz w nowej karcie albo wypełnij formularz poniżej.

Albo napisz do nas




    Dodaj szczegóły (nieobowiązkowe — pomogą nam lepiej przygotować lekcję)